niedziela, czerwca 30, 2019

O mnie

Witam serdecznie!

Wchodząc na czyjś blog lubię wiedzieć, kto kryje się po drugiej stronie.
Skoro to czytacie, to pewnie jesteście ciekawi kim jestem.

Di, czyli Diana, rodowita białostoczanka, kobieta ciup po 30-ce, mgr administracji, mama prawie 2 letniej Natalii oraz żona wspaniałego mężczyzny.
Nigdy nie sądziłam, że założę bloga, ponieważ zawsze miałam "słomiany zapał" do przeróżnych rzeczy.
Lubiłam/lubię zajęcia kreatywne, malować, gotować, czytać, bawić się zdjęciami...
 Mogłabym tak wymieniać długo, długo i nie byłoby końca, a niektóre zainteresowania nawet nie są ze sobą powiązane.

A jak powstał blog?

Zaczęło się od udzielania w grupach kulinarnych, następnie powstał fanpage (12 luty 2015).
Nie wierzyłam w to, że tak szybko osiągnął tylu fanów.
Później przyszła pora na blog (17 październik 2015), który okazał się jedną z moich najlepszych decyzji.
Początkowo był typowo kulinarnym, ponieważ mam wielkie zamiłowanie do gotowania, a w szczególności do tworzenia uwielbianych przeze mnie słodkości.
Kuchnia to miejsce, w którym można odpocząć i jednocześnie dobrze się w niej bawić.
Uważam, że gotowanie jest bardzo fascynującą rzeczą, ciągle czegoś uczy i nie pozwala się nudzić.
Jednak na blogu zaczęły pojawiać się recenzję i to tematycznie odbiegające od tematyki kulinarnej.
Cóż, nie tylko gotowaniem człowiek żyje, a blogerka również jest kobietą, matką, żoną...
Dlatego od 3 marca 2018 roku Di gotuje przekształciło się w Di bloguje.

I to chyba na tyle...

Pamiętajcie, że dużą satysfakcję również dajecie mi Wy.
Dziękuję!
Dzięki Wam odnalazłam swoją pasję.

"Najważniejsze w życiu rzeczy to.. nie rzeczy."
"Wiara czyni cuda, trzeba wierzyć, że się uda."

Diana Rusiłowicz
Di bloguje

Ps. Dziękuję też mojemu kochanemu mężowi za cierpliwość i zrozumienie.
Niestety, życie z blogerką to "trudny orzech do zgryzienia".
Pamiętaj - jesteś wspaniały, niezastąpiony i mimo wszystko - ważniejszy od bloga!

I zapomniałabym o mamie... Jej pomoc również bardzo dużo dla mnie znaczy, tzn. znaczyła...
Odeszła 3 tygodnie przed narodzeniem wnuczki...
Zawsze we mnie wierzyła, wspiera i cieszyła się z każdego sukcesu.

Mimo wszystko nie porzuciłam bloga...
Czasami nie jest łatwo i córeczka z mężem są najważniejsi, ale blog to pasja, której nie da się porzucić...!


Moja największa miłość - Natalia


Mój mąż, ja i nasza córka


Moje sukcesy:

 Mam za sobą wygrane konkursy - mniejsze i większe oraz wiele publikacji, w tym sesje okładkowe w różnych pismach.

Moje przepisy umieszczane są na portalu Wirtualnej Polski.


Wywiady ze mną:

http://www.asib.pl/smacznego/blog-kulinarny-bialostoczanki-diany-rusilowicz

http://www.asib.pl/smacznego/blog-kulinarny-bialostoczanki-diany-rusilowicz

http://www.asib.pl/smacznego/blog-kulinarny-bialostoczanki-diany-rusilowicz

http://gotujmy.pl/bloger-tygodnia-di-gotuje,artykuly-bloger-tygodnia-artykul,18599.html

Zapraszam również na mój fanpage:

* Zdjęcia na blogu są mego autorstwa i zabraniam ich kopiowania. Korzystając z przepisów (nawet przy inspiracji) i publikując je publicznie - wspomnijcie o źródle.



4 komentarze:

  1. Korzystałam z przepisu na biszkopt, bo rzeczywiście był idealny i kompletnie nie mogę go odnaleźć na blogu.
    To był post z 2017 roku z czerwca i próbowałam na wszelkie sposoby znaleźć i nie udaje się.
    Może udałoby się go wznowić? Wydrukuję i zostanie ze mną na zawsze !!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Adres bloga uległ zmianie i to dlatego. Przy starszych przepisach proszę z digotuje zminiać na dibloguje. A tu biszkopt: http://www.dibloguje.pl/2017/06/najlepszy-biszkopt-do-ciast-i-tortow.html

      Usuń
  2. Witaj, powiedz jakich wymiarów blaszki użyłas do ciasta kawowego z prazonym słonecznikiem?
    Ciasto wygląda apetycznie ;-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Wymiar blaszki podany jest nad składnikami - 28 x 28 cm.

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! Postaram się odpowiedzieć na każde pytanie. Miłego dnia!

Copyright © 2014 Di bloguje , Blogger