sobota, grudnia 15, 2018

Konkurs - Di bloguje & Alsma - do wygrania termos obiadowy


Na dworze niezbyt przyjemna temperatura, a przedświąteczna gorączka rozpocznie się już na dniach, prawda?
Dlatego wraz ze sklepem Alsma, który specjalizuje się w sprzedaży uroczych upominków oraz artykułów gospodarstwa domowego - postanowiliśmy uprzyjemnić Wam ten czas.
Dla odstresowania się proponuję bardzo prostą zabawę.
Jej zwycięzca otrzyma miły prezent, akurat na szczęśliwe rozpoczęcie Nowego Roku!
Wierzę w Wasze zaangażowanie!
Wystarczy wykonać jedno zadanie oraz spełnić poniżej wymienione warunki.

Zadanie:

Napiszcie krótko o swojej ulubionej potrawie świątecznej!

Swoje odpowiedzi umieszczajcie w komentarzu tu pod postem - na blogu.
(Tylko takie zgłoszenia będą brane pod uwagę.)

Jedna osoba może dodać 1 wpis.
 Macie czas do 27 grudnia br.
Zwycięzcę poznacie w 1 stycznia w Nowy Rok - informację o tym opublikuję na blogu i fanpage.

Koniecznie też:

- polubicie fanpage Alsma oraz Di bloguje
-  udostępnicie konkurs na własnych profilach facebookowych 

 Nagrodę ufundował sklep Alsma i jest to zaprezentowany termos obiadowy!


  Wysyłka nagród na terenie Polski!

  Zapraszam do zabawy, która jest jednoznaczna również z akceptacją tego regulaminu - klik!

Wyniki!

Jak zwykle wybór był ciężki, ale nie będę Was dłużej trzymać w niepewności.
Zwyciężyła:

 Karolina J.

Proszę o przesłanie mi swoich danych (imię i nazwisko, adres, numer telefonu dla kuriera, link do profilu na fb) na meila: jdiana@onet.eu do 6 dnia stycznia.

Gratuluję!

26 komentarzy:

  1. Knedle z makiem.zagoscily na naszym stole jakieś 20lat temu.. A to dzięki dzieciom które wzbranialy się przed kluskami z makiem, więc jednego roku zrobiłam Knedle z makiem. Polane maselkiem z buleczką i posypane skórką pomarańczową.to był strzał w dziesiątkę.Wszyscy wraz z dzieciakami zajadali się pachnacymi kulkami i tak jest do dziś. Już są dorośli a zawsze przypominają że knedle muszą być.

    OdpowiedzUsuń
  2. Witam. Moją ulubioną potrawą wigilijną są Kutia. Pochodzę z Białegostoku gdzie ta potrawa jest popularna. W moim rodzinnym domu mak jadło się z makaronem. Ja robię kutia na słodko z ryżem, kaszą jaglaną, pęczakiem. Uwielbiam 💝

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj trafiłam na ten blog i znalazłam tu wiele bardzo apetycznych propozycji. Kilka już sobie zanotowałam, by urozmaicić nimi nasze świąteczno-noworoczne menu. A skoro trafiłam tu także na konkurs, to chętnie wezmę w nim udział i podzielę się jednym ze swoich ulubionych przepisów na świąteczną potrawę- śledzika mojej Mamy. Moje uwielbienie dla tej potrawy trwa niezmiennie od czasów dzieciństwa. Na naszym rodzinnym stole śledzik ten był stałą i niezmienną pozycją. Mamy już nie ma z nami, a ja staram się wciąż podtrzymywać tradycję śledzika (choć szczerze przyznam - to już nie ten smak, który tworzyła moja Mama)...
    Prawdziwe matiasy opłukać pod bieżącą wodą, a następnie przez ok. 2-3 godz. moczyć je w źródlanej wodzie. Dobrze, by po moczeniu były jeszcze dosyć słone (ale to już każdy musi dopracować sobie wg własnego gustu). Po moczeniu filety pokroić w 3-4 cm kawałki.
    2-3 duże cebule (na ok. 1 kg śledzi) skroić w średniej grubości kostkę. Na patelni rozgrzać olej i zeszklić na nim pokrojoną cebulę. Dodać słoiczek koncentratu pomidorowego, 3 listki laurowe, 4 kuleczki ziela angielskiego oraz 10 ziarenek czarnego pieprzu. Wszystko dobrze wymieszać, nakryć pokrywką i na najmniejszym ogniu dusić ok. 1/2 godz. od czasu do czasu mieszając. Na dno miski (lub słoja) wyłożyć kilka łyżek ciepłej, ale już nie gorącej, zalewy. Na nią warstwę śledzi, potem znowu zalewa, śledzie, zalewa i tak do końca, pamiętając, by ostatnią warstwę stanowiła zalewa. Miskę/słoik zakryć od góry (można owinąć np. folią spożywczą) i wstawić do lodówki. Śledziki są najsmaczniejsze po 2-3 dniach marynowania się w zalewie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za pyszny przepis! Muszę go wypróbować!

      Usuń
  4. Mam wiele dań ale Moim ulubionym świątecznym daniem są tradycyjne PIEROGI RUSKIE ale....na ten wyjątkowy czas zdobione piękną FALBANKĄ jaka nauczyła mnie moja babcia - która na pewno była by ze mnie dumna gdyby z nami była a przepis na pierożki ciasto oraz farsz oczywiście mojej babci brzmi tak:

    Ciasto:
    2 szklanki mąki poznańskiej
    ok.1 szklanki ciepłej wody
    olej 3 łyżki
    sól

    Farsz:
    ziemniaki 5 sztuk średnich
    twaróg 250 g
    cebula 1 szt
    sól
    pieprz

    Cebulę obrać, posiekać i podsmażyć na oleju, ostudzić. Przełożyć do wysokiego naczynia, dodać twaróg, ugotowane i zmielone ziemniaki, sól oraz pieprz i całość dokładnie wymieszać.
    Z mąki, wody, oleju i soli zagnieść elastyczne ciasto. Ciasto rozwałkować. Za pomocą szklanki wycinać kółka. Na środek każdego kółka nakładać farsz i zlepiać brzegi - u mnie to zawijanie ciasta tworząc piękny wzór zwany FALBANKĄ ;) Pierogi gotować w lekko osolonej wodzie. Po wypłynięciu gotować jeszcze około 2 minuty.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bez dwóch zdań barszczyk czerwony z uszkami mmm palce lizać nigdy nie smakuje tak dobrze jak przy Wigilijnym stole wspólnie z rodziną. Ile razy nie próbuję ugotować takiego samego to w Wigilię smak jest zdecydowanie lepszy. Jakieś czary 😁😘 Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy kiedyś dostaliście od Mikołaja odpowiedz na pytanie: „Co dostanę na prezent?” - „Figę z makiem!”. :D Stąd wziął się mój niekonwencjonalny pomysł na świąteczne danie z makiem w roli głównej. Zamiast tradycyjnych makowców, serników – tam taram: FIGA Z MAKIEM :D To moje ulubione danie świąteczne i bez dwóch zdań, niezwykle oryginalne.
    Delikatne pampuchy podawane makowo-bakaliowej masie o świątecznym aromacie z suszonymi owocami i orzechami i wykwintnym sosem śliwkowym - danie łamiące granice wszystkich zmysłów.

    Składniki:
    1. PAMPUCHY
    20 g świeżych drożdży
    500 g mąki pszennej tortowej
    1 szklanka mleka
    50 g masła prawdziwego
    70 g cukru drobnego do wypieku
    szczypta soli
    2. MASA MAKOWA
    200 g maku mielonego
    0,5 l mleka
    0,5 szklanki żurawiny suszonej
    8 sztuk suszonej figi
    8 sztuk suszonych daktyli
    0,5 szklanki orzechów włoskich
    0,5 szklanki orzechów laskowych
    2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczy
    8 sztuk suszonej moreli
    cynamon, goździki, kardamon
    5 łyżek miodu
    3 łyżki masła
    3. DODATKOWO
    340 g (słoiczek) gęstych powideł śliwkowych
    200 g śmietany 18%
    4 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczy
    3 świeże figi
    2 łyżeczki cukru pudru
    Na początku suszone owoce zalewamy gorącą wodą – odstawiamy na kilka minut, potem odcedzamy i kroimy w niewielką kostkę. Orzechy siekamy. Wszystkie bakalie zalewamy połową mleka i zagotowujemy. Odstawiamy na bok. Bakalie po kilku minutach powinny wchłonąć mleko. Mak gotujemy do miękkości w pozostałym mleku. Dodajemy świąteczne przyprawy, miód oraz bakalie. Gotujemy do uzyskania kleistej konsystencji. Dokładnie mieszamy z masłem. Odstawiamy do wystudzenia.

    Ciepłe mleko łączymy z drożdżami, łyżką cukru i 2 łyżkami mąki. Odstawiamy do wyrośnięcia zaczynu na około 30 minut. Mieszamy z pozostałym cukrem oraz mąką. Wlewamy rozpuszczone i ostudzone masło. Wyrabiamy ciasto, aż będzie „odstawać od dłoni”. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce na 1 godzinę. Z gotowego ciasta formujemy około 25 kuleczek. Układamy je na stolnicy oprószonej mąką, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy na około 5-10 minut aby wyrosły.
    Nad garnkiem z gotującą się wodą umieszczamy gazę. Układamy na nim pampuchy. Parujemy pod przykryciem przez około 6 minut, żeby wyrosły. Gorące kluski nadziewamy od spodu szprycą powidłami śliwkowymi

    Sposób podawania: Na talerzu kładziemy foremkę do wykrajania ciastek, równomiernie wypełniamy ją masą makową. Usuwamy foremkę. Następnie nakładamy gorące, nadziane już powidłami kluski. Polewamy śmietanką, dekorujemy skórką kandyzowaną oraz świeżymi, potrojonymi w plastry figami.

    Przepyszny, niekonwencjonalny a świąteczny deser, który zachwyci wszystkich gości.
    Więc: „Co na deser” -”FIGA Z MAKIEM” (ale za to świąteczna) :D
    Smacznego!

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie nie podnieca karp w galarecie,
    uszka, co w barszczu toną z rozpaczą,
    ani makowce, co pokrojone
    łzami czarnymi zęby nam znaczą,
    żadna tam kutia, żadne makiełki,
    ni kompot z suszu, ni keks, ni piernik,
    ani kapusta, w której się grzybek
    za grzybkiem liczkiem błyszczącym czerni...

    Nie, ja w Wigilię czekam jedynie
    na mojej mamy danie - marzenie -
    to je najbardziej ze wszystkich lubię,
    kocham, hołubię, wielbię i cenię!

    Cóż to - spytacie - rzecz oczywista
    jest aż do bólu, ach, Boże drogi,
    ja z wigilijnych potraw najbardziej
    chyba na świecie kocham PIEROGI!

    Ich kształt, ich ciasto smaczne, zgniecione
    brzeżki widelcem albo palcami,
    nadzienie w środku tak doprawione,
    że aż mi oczy zachodzą łzami... ;)

    Czy to z kapustą, czy też ze serkiem,
    czy to po rusku - mamy i takie -
    wszelkie pierogi po prostu wielbię,
    bo bez nich Święta są byle jakie! :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziadek nam tyko pomagał 😉 To my na sześć rąk wyjmowaliśmy kapustę z beczki. Całą miskę nieśliśmy do kuchni. Tam babcia czekała już z solidną porcją gotowanych grzybów. Tych, które sami jesienią zbieraliśmy w pobliskim lesie. Babcia sama je kroiła drobnej, byśmy my nie poobcinali sobie palców 😉 Pozwalała za to wysypać mąkę na stolnicę i zagniatać ciasto. Przepychaliśmy się, bo każdy chciał najbardziej ubrudzić ręce. Największą jednak frajdą było sklejanie pierogów. Babcia pilnowała, żeby rąbki były równe i by żaden nie rozpadł się podczas gotowania. Jeszcze tyko okrasa z cebuli i mogliśmy wyglądać pierwszej gwiazdki, by wreszcie usiąść do stołu.
    Pierogi z kapustą i grzybami to moja ulubiona potrawa, pełna najpiękniejszych wspomnień i miłości. 😀 To esencja smaku Bożego Narodzenia 😀
    Efa

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja rok w rok czekam na karpia. Tak bardzo lubię tę rybę, no tak mocno, jak inni jej niecierpią! :D Przepyszny karp oproszony tylko solą i pieprzem, otoczony w mące i usmazony. W tej prostocie tkwi tak wspaniały smak, że nawet nigdy nie próbowałam robić go inaczej :) Mam nawet z karpiem niemiłe wspomnienie, ale nie zrazilo mnie do niego ani trochę. Opowiem Ci! Pewnej wigilii, kiedy miałam może 10 lat, polknelam osc. Moja biedna mama.. Co ona ze mną przeżyła :D ja byłam przeswiadczona o tym, że ta osc wbila mi się w gardło i koniec. Nic do mnie nie docierało ;D krzyczałam i płakałam, że mam wbita te osc!:D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mało tradycyjnie. Polecam mini torciki z pieczonego buraka z sosem miodowo pomarańczowym. Pieczemy buraki. Wycinamy równe okręgi. Przekładamy pikantnym farszem z twarożku cebulki czerwonej tymianku i ogoreczkow konserwowych. Tworzymy mini torciki. Podajemy z sosem miodowo pomarańczowym. Ps. Na wierzch każdego torcika pokruszone pistacje i truskawka....

    OdpowiedzUsuń
  11. "Kluski z makiem", które tak naprawdę są domowym makaronem.
    Obowiązkowo gotowane w dobrze osolonej wodzie. Od jakiegoś czasu, wiele osób zachwyca się deserami ze słonym karmelem, a w tej potrawie jest podobne połączenie smaków, które zachwyciło mnie, kiedy byłam małym brzdącem.
    Dodajemy do nich to, co mamy. Obowiązkowo - tarty mak, miód, ulubione bakalie (lub jak kiedyś, w niezbyt bogatych czasach - tylko rodzynki i skórka z pomarańczy).
    Pozdrawiam :)
    Kinaza

    OdpowiedzUsuń
  12. Przekazywane z pokolenia na pokolenie przepisy na świąteczne potrawy to prawdziwa skarbnica rodzinnej tradycji. To zapachy i emocje, które dają tak potrzebne każdemu poczucie bezpieczeństwa. Uwielbiam śleżyki, które dodaje się u nas do kutii. Przepis na te chrupiące drożdżowe kuleczki przywiozła z Wilna moja ukochana babcia. Piecze się je w ostatniej chwili, więc do kutii trafiają jeszcze gorące. Sama nie przepadam za makiem, ale za sprawą śleżyków na ten deser czekam całe 12 miesięcy, bo to towarzysz pięknych rodzinnych chwil. Bez kutii i śleżyków nie ma Wigilii. To w zasadzie pszenica i mak, ale przy tym pełna pysznych i aromatycznych bakalii- rodzynek, migdałów, orzechów włoskich, skórki pomarańczowej i właśnie tych cudownych śleżyków. Kutia ze śleżykami jest niezwykle słodkim deserem, ale kto liczy kalorie w święta? Na co dzień mamy tak mało słodkich chwil, więc warto oddać się niezwykłemu aromatowi kutii i osłodzić sobie życie. Ziarenka maku są symbolem obfitości płodności, a tego właśnie życzymy sobie i bliskim z okazji świąt Bożego Narodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  13. Gdyby odpowiadał mój mąż - jedyną właściwą odpowiedź byłby karp. Smażony. Po prostu... kocha i uwielbia...
    A moją ulubioną potrawą były pierogi ze słodką kapustą jakie przygotowywali moi Rodzice... Napisałam "były", bo to moja tęsknota za tym smakiem dzieciństwa... Smakiem, którego mimo wielu prób - nie umiem odtworzyć. Pierogi były przebojem w naszym domu... Na drugi dzień nawet pyszniejsze niż w Wigilię...
    Moi Rodzice zmarli, gdy byłam na studiach i wtedy jeszcze nie myślałam... nie zdążyłam się nauczyć, a dziś bardzo żałuję i tęsknię za tym idealnym smakiem wigilijnych pierogów.
    A termos - bardzo by się nam przydał... Nasze dzieci są na diecie "bezowej" (bezmlecznej, bezglutenowej (celiakia) i kilka innych "bezów")i codziennie przerabiamy noszenie jedzenia w pojemniczkach do szkoły i podgrzewanie za drobną opłatą obiadu w mikrofalówce...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro mi z powodu rodziców. Niestety moi również już odeszli, a mama tuż przed narodzeniem córki. Znam to, że niektórych smaków nie można otworzyć, bo nie da się i już!
      Pozdrawiam!

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz! Postaram się odpowiedzieć na każde pytanie. Miłego dnia!

Copyright © 2014 Di bloguje , Blogger